Galeria autorska. Ludwin studio. Krzysztof Ludwin

1 2 3 4 5 ... 30 »

2019-05-28

KOSMOS

Już nie wiem czy ta pogoda jest straszna czy nie, ale fakt: nie mogę się do niej przyzwyczaić od 56 lat. Gdzie by tu się przenieść? Tylko kosmos, ale tam nocka rozświetlona gwiazdami. Jedno co mnie przekonuje w kosmosie, nieważkość i przestrzeń, i ta niezależność. Jakie tam argumenty przeciw, przecież nie pieprzę bez sensu, każdy może się wypowiedzieć na swoim podwórku a ja na nim jestem. W którymś opracowaniu na temat charakterów ludzkich: w dniu moich urodzin zwykle przychodzą na świat osobniki niezależne, krnąbrne, z charakterkiem i …sugeruje się im pracę samotnika, bez zespołu. Nie potrafią się dogadać. Tak jest. Tak jest ze mną. Gdy sobie to uzmysłowiłem, tzn. źródło moich konfliktów od razu zrobiło mi się lżej na duszy, ale też ciężej jednocześnie: będę już faktycznie sam. Kosmos. Wracamy do malarstwa. W mojej pracy ze studentami tylko oni ją doceniają, albo w swojej naiwności tak mi się tylko wydaje.

Napisz komentarz jako pierwszy

2019-04-20

ZABOREK UROCZYSKO PLENEROWE

Maluję. Daleko od Krakowa. Jedyna w swoim rodzaju praca w gronie takich samych zapaleńców do akwareli no i ogólnie malarstwa. Uroczysko Zaborek przywitało nas zimnem, więc rysowałem szybko szkice pisakiem na zewnątrz i w salonie plebanii z 1880 roku (przeniesiona) malowałem na własnym stole ( kupiłem stół kateringowy rozkładany, co uznałem za genialny pomysł) wśród kolegów kończyłem w akwareli. Ciężka praca, kręgosłup boli, ale zdobywam nowe motywy i doświadczenie. Już widzę, że będę używał nowego papieru Sounders 450 gram torchon, jako następny oczywiście w mojej teczce. Nie zdradzę poprzedników ale co nowe to nowe, na Soundersie maluję się dobrze alla prima według mnie oczywiście. Skansen Uroczysko Zaborek jest pensjonatem lub odwrotnie. Właściciele zdobyli i przenieśli dużo starych budowli, a to plebanię z 1880 roku, wiatrak typu koźlak, małe drewniane dworki, leśniczówkę, domek nauczyciela, spichlerze i …kościół – miał być przeznaczony do rozbiórki i pocięcia, o ile dobrze pamiętam z opowieści właściciela. Troszkę więc malowaliśmy na zewnątrz i przeważnie wewnątrz, bo jednak zimno było. Ja trenowałem ze szkiców i z wyobraźni, zawsze ekscytujące doświadczenia, bo tworzą się takie małe abstrakty. Oczywiście czekam na ciepłe dni, kiedy zacznę częściej szkicować na zewnątrz. Przedstawiam tutaj foty skansenu no i oczywiście rysunki i akwarele. Można je kupić. Wystarczy wejść do www.galeria.ludwin.pl

Napisz komentarz jako pierwszy

2019-04-08

WYSTAWA W FORCIE SOKOLNICKIEGO NA ŻOLIBORZU, W WARSZAWIE

Pogodowo jest fajnie, tąpnięcia nastroju jednak się zdarzają gdy toksyczni rodacy wyrastają obok; była wystawa w Warszawie; ja się zastanawiam czy będę robił wystawy; jaki sens mają wystawy?; to jest zabawa milionerów, bo: tyle zabiegów, koszty przyjazdu i pobytu zwłaszcza gdy trzeba tachać się z Krakowa z całym majdanem obrazów, a ramy się psują, płótna wypychają; organizatorzy stają na głowie aby dogodzić odwiedzającym a ….zaproszeni oczywiście przyjdą, przyjdą, już lecą aby potem się tłumaczyć: grypa, samochód, zapomniałem, pogrzeb; oczywiście potem: żałuję, ale pięknie było. Miałem na myśli wystawę, która odbywa się teraz w Forcie Sokolnickiego; piękne miejsce, Żoliborz to w ogóle piękne areały zieleni i ładnej ludzkiej zabudowy. Ładnie się prezentują obrazy moje i koleżanki w galerii dawnego fortu, słychać nawet szczęk broni i czuć energię prochu (obok jest cafe Prochownia). Warto tam zaglądnąć.

Napisz komentarz jako pierwszy

2019-02-08

O AKWARELI JAK ZWYKLE - ..ALE ZMIANA, TROCHĘ W CISZY O: MICHAŁ ŚWIDER ODSZEDŁ

Muszę , zanim będę cytował doktorat z akwareli, napisać o tejże, tzn. o boomie akwarelowym w Polsce. Na podstawie swoich doświadczeń oczywiście , i jest to moje zdanie, bo zdań tych jest bez liku, a autorytety się zmieniają , w zależności od grup wzajemnej adoracji. Trochę z innej beczki: właśnie dowiedziałem się, że nie żyje jeden z moich ulubionych malarzy, który był moim wzorem jeżeli chodzi o minimalizm kompozycyjny, Michał Świder. Szkoda, mój rocznik. Ostatnio sporo znajomych odeszło, co mnie dziwi, że mnie to dziwi. Michał także używał techniki wodnej, tempery. Nie poznałem go osobiście, z wieloma malarzami znamy się „z obrazów”, i mijamy, i z daleka wiemy o sobie, aczkolwiek nie należę do tego kręgu akademickiego ASP, tak jak oni nie należą do architektonicznego kręgu akademickiego PK, więc jakie to ważne gdzie się zaczyna życie zawodowe, i gdybym wcześniej wiedział, może znalazłbym się w innym punkcie karmy. Jest jak jest. No i teraz patrzę na jego obrazy, człowieka nie ma duchem, ciało zaraz zniknie, a obrazy, jak energia zastygnięta, co nie jest truizmem, pozostaje. Tak to jest ze śmiercią w czasach pokoju, przychodzi znienacka, z marszu, cicho, zostawia w szoku, a my jak armia niezliczona po horyzont idziemy, i tylko pojedyncze barwy znikają, patrzysz w bok, a tu nie ma tego, który szedł, ale idziesz dalej. Hm, Adam zadzwonił z tą wiadomością, i to mi wytrąciło chęć o akwareli, jak pisałem na początku, ale następny mam nadzieję już będzie o technice, zacznę w każdym razie, lub na początek chciałbym napisać o sytuacji akwareli , moim zdaniem w Polsce. Tak aby wypełnić ten czas. Dołączam obrazy Michała Świdra, parę sztuk, pracochłonnych prac. Ups. Nie mogę tutaj wyświetlić, prawa autorskie są nałożone, trudno, wbijcie w wyszukiwarkę: Michał Świder.

Alicja2019-05-16 01:22:13Kupiłam, po prostu, bo mi się PODOBA :-) Dobry pędzel i dobre pióro!
Alicja2019-05-16 01:22:14Kupiłam, po prostu, bo mi się PODOBA :-) Dobry pędzel i dobre pióro!
Alicja2019-05-16 01:25:03Komentarz miał wylądować poniżej...
krzysztof2019-05-29 10:03:49Alicjo, spoko. NIe przejmuj się.

Wyświetleń strony: 325