Strona główna Aktualności Biografia Olej Akwarela Rysunek Akryl

Głogówek 2014
Olej | 30x103 | 2014

sytuacja uliczna 2016-02-21
Olej | 70x70 | 2016

Włoskie klimaty w Bielsku Białej
Akwarela | 56x76cm | 2008

La Defense, color moderne
Akryl | 110x120 | 2010

Korsyka, powietrze pachnie
Akwarela | 56x76cm | 2013

Miasto kobiet.
Akwarela | 56x76 cm | 2011

Pajacyk i kobiety.nr2
Akwarela | 56x76 cm | 2011

parada nierówności
Olej | 100x150 | 2013

Kolory Podhala 13
Akwarela | 100x70 | 2016

Pajacyk i kobiety.
Akwarela | 56x76 cm | 2011

siklawica
Akwarela | 70x100 | 2016

duch starych ulic
Akwarela | 56x76cm z ramą 70x10 | rok 2007

Brioude 2013
Akwarela | 28x76 | 2015

stare podwórze we Lwowie
Akwarela | 56x76 cm | rok 2011

Kraków, ul. Sienna
Akwarela | 56x76 cm | rok 2007

Lizbona
Akwarela | 56x76 cm | rok 2008

cykl kobieta i jej peryferia
Akwarela | 40x80 cm | rok 2013

Kolory Podhala I
Akwarela | 100x70 | 2016

BOGUCHWAŁA 12
Akwarela | 28x76 | 2015

Przygody Leona z kobietami
Akwarela | 56x76cm | rok 2013

Leon ma nadzieję.
Akwarela | 56x76 cm | rok 2013

kolory Podhala V
Akwarela | 100x70 | 2016

Kolory Podhala III
Akwarela | 100x70 | 2016

Ragusa z góry
Akwarela | 56x76cm | 2014

Poznańskie impresje.
Akwarela | 50x60 cm | rok 2010

miasto, poszukiwania koloru 3
Akwarela | 28x76 | 2016

La Defense, color moderne 7
Akryl | 110 x130 | 2010

francuskie uliczki, Owernia
Akwarela | 28x76cm | 2013

kraków niezwyczajny 2
Akwarela | 28x76 | 2015

Kraków ponad wszystko 2
Akwarela | 28x76 | 2015

BOGUCHWAŁA 14
Akwarela | 28x76 | 2015

BOGUCHWAŁA 15
Akwarela | 28x76 | 2015

Kolory Podhala II
Akwarela | 100x70 | 2016


Zwykle używam kolorów podstawowych, prosto z „guzika”. Oczywiście korzystam także z tonacji ziemi, namiętnie sieny i umbry. Tak naprawdę, każda kolorystyka, którą stosuję zależy od tematu. Najczęściej maluję techniką „alla prima”, od prawej do lewej trzymając trzy pędzle w garści, nie używszy uprzednio fluidu maskującego. Mimo szybkiego charakteru techniki, wykonanie takiej akwareli rzadko zajmuje 30 minut, częściej jednak więcej czasu. Bardzo często maluję z wyobraźni – muszę sobie usiąść wygodnie, przeanalizować temat, wyobrazić już gotowy, namalowany. Zwykle szkicuję ołówkiem w plenerze, lub węglem i kredą, aby następnie na podstawie czarno białego rysunku stworzyć akwarelę w studio. Tak namalowaną nierzadko wykorzystuję do wykonania obrazu olejnego. Pracuję szybko, nerwowo, pod wpływem rytmu muzyki, sączącej się z przestrzeni za plecami. Podczas malowania czasem wyłączam światło, jeżeli jest wieczór tak, aby kontrolować kontrasty w obrazie. Dlaczego moje akwarele wydają się, jak inni mówią , magiczne? Być może mój styl życia ma na to wpływ. Ludzie, których spotykam, codzienne kłopoty, wulgarności, romantyzm, melancholie, cynizm, walka o czas do malowania, o pieniądze za obrazy, litry herbaty zielonej, od czasu do czasu alkohol ( nie jako przymus ale przyjemność ) autodyscyplina, tolerancja dla idiotów, miękkie serce, miłość do kobiet, ich dusz i ciał, rozmowy z kolegami malarzami i architektami – artystami, wymiana doświadczeń z nimi, etc. Czy coś więcej o technice? Wszystko zawarłem w podręczniku „Nauka malowania akwarelą”, Krzysztof Ludwin, WS PWN, Warszawa 2011. Szukajcie w sieci. Na razie !!

Krzysztof Ludwin

„Wśród pędzli i farb ucieka czas… i zatrzymuje się na moment, gdy barwa rozlewa się na papierze.” K. Ludwin (1986)



W poszukiwaniu ulotności… Krzysztof Ludwin - rodowity krakowianin, pracą i twórczością nierozerwalnie i nieustannie związany z Krakowem. Krakowski architekt o malarskiej duszy wspominając początki swojej życiowej przygody ze sztuką pisał: „Odkąd pamiętam, zawsze coś rysowałem. Lubiłem czyste białe kartki i moment pierwszej kreski. To uczucie pozostało mi do dziś. Uwielbiam przygotowania do malowania… szorstkość papieru, zapach i widok farb… i „zaczynanie” od nowa – nowy problem, nowy świat”. Od ponad ćwierćwiecza jego największą pasją jest akwarela, której poświęcił swoją twórczość artystyczną, a także pracę doktorską. Studiując dzieła klasyków tej techniki, wciąż eksperymentuje poszukując nowych środków wyrazu. Jego obrazy zdają się być barwnymi poematami, których najważniejszym bohaterem jest światło i kolor. Z niezwykłą umiejętnością oddaje przezroczystość powietrza, subtelną grę światła i cienia, zmienne refleksy barwne. Intuicyjnie wychwytuje z rzeczywistości to co ulotne i utrwala za pomocą akwareli krótkotrwałe wrażenie i nastrojowość chwili. Tematami jego prac jest przede wszystkim krajobraz miejski i pejzaż. Powraca w nich często do tych samych motywów. Jednak za każdym razem twórczo je przetwarza poszukując nowych malarskich kadrów i nieustannie czerpiąc inspirację z niewyczerpanego bogactwa barw zmiennej natury. Podobnie jak impresjoniści uchwyca atmosferyczność chwili i zmienność światła, które kreują wciąż na nowo ten sam wycinek rzeczywistości. W swoich pracach wykorzystuje wszystkie techniczne zdobycze akwareli. Najczęściej stosuje technikę „mokry na mokrym”, ale również eksperymentuje z różnorakimi wodnymi technikami mieszanymi. Bogactwo niuansów świetlnych oraz przestrzeni akwareli uzyskuje poprzez nakładanie laserunkowo farby warstwami stopniowanymi od barw najjaśniejszych do coraz ciemniejszych. W celu stworzenia poczucia głębi często stosuje perspektywę malarską, w której wraz z oddalającymi się planami kolory ciepłe ustępują miejsca zimnym. Wciąż eksperymentuje w celu uzyskania różnorakich efektów świetlnych i fakturalnych wykorzystując różne rodzaje papieru akwarelowego o zróżnicowanej teksturze, używając gumy arabskiej lub fluidu malarskiego, stosując technikę przetarcia i rozmycia. We wczesnych pracach znać było architekta często posługującego się piórkiem do podrysowywania detali architektonicznych, aby podkreślić kształt ich formy. Teraz wygrywa z nim malarz odważnie i spontaniczne kładący plamy barwne, który odchodzi od linii oddając prymat kolorowi. Jak pisał na swojej internetowej stronie: „liczy się problem do rozwiązania na papierze lub płótnie i ta satysfakcja granicząca z euforią, gdy poskładam te kolorystyczne puzzle”. W niektórych akwarelach plama barwna zyskuje charakter autonomiczny poprzez pozbawienie jej wyraźnych konturów. Rzeczywistość wówczas zaczyna ustępować miejsca aluzyjności, w której formy architektury i pejzażu rozmywają się, zatracają swoje jasno zdefiniowane kształty. Akwarele te malowane z niezwykła lekkością i swobodą sprawiają często wrażenie niedokończonych szkiców. Rzadko maluje akwarelą w plenerze, jednak zawsze podczas jego wędrówek towarzyszy mu szkicownik lub karton. Paradoksalnie ten doskonały kolorysta posługuje się czarnym mazakiem lub węglem, który służy mu do spontanicznych malarskich notatek. Nie mają one za zadanie utrwalenia kolorów zastanej rzeczywistości, bo jak sam artysta mówi „kolor ma w sobie”. Są one zapisem ulotnych subiektywnych wrażeń artysty, a przede wszystkim bogactwa efektów świetlnych, które później transformuje w akwarelach tworzonych w pracowni. Obecnie bogate doświadczenia zdobyte w pracy z akwarelą wykorzystuje do tworzenia obrazów olejnych i akrylowych, uzyskując zaskakujące efekty techniki wodnej. Wartości malarskich istotny jest dla niego również format obrazu. W pejzażu często stosuje wąski format horyzontalnie wydłużony, panoramiczny, natomiast architektoniczne tematy wykonane zarówno w technice akwareli, jak również akrylu komponuje niejednokrotnie w formie kwadratu. Krzysztof Ludwin jest uważnym obserwatorem, którego fascynuje miasto we wszystkich jego odsłonach - ulice i place najeżone malowniczymi kamienicami , zapomniane podwórka, ciche zaułki. Są one dla niego naocznymi świadkami przeszłości Krakowa i jego nieustannych teraźniejszych przemian, przestrzeniami skrywającymi tajemnice, uczucia żyjących tutaj ludzi. W jego akwarelach rzadko znajdziemy typowe, sztandarowe krakowskie kadry znane każdemu turyście. Są one zapisem jego osobistego Krakowa, miejsc zapomnianych, niezauważanych na co dzień, ukrytych w historycznej tkance miasta. Często powraca do tematu samotnych okien, bram i balkonów, kawiarnianych parasoli, majestatycznych latarni, sznurów z praniem przecinających przestrzeń podwórka. W jego twórczości równie ważne miejsce zajmują podcienia Sukiennic czy wieże katedry wawelskiej, jak i stare kazimierzowskie podwórko. Nie jest jednak obiektywnym dokumentalistą w fotograficzny sposób utrwalającym obraz miasta. Rezygnuje z natłoku szczegółów i konwencjonalnych ujęć. Swoją uwagę skupia na wybranych motywach zaakcentowanych światłem i barwą. Stosuje duże zbliżenia i nietypowe kadry architektury, będące wycinkami większej, niedopowiedzianej całości. Jak sam mówi, jego sztuka to „spekulacja farbą na temat koloru, światła jaki tworzy bryła architektoniczna i klimat, który przez to działanie wytwarza”. W jego akwarelach czasami pojawiają się ludzkie postacie naszkicowane, a właściwie zasugerowane kilkoma szybkimi pociągnięciami pędzla. Ich rozmyte sylwetki potęgują wrażenie ciągłego ruchu i zgiełku miejskich ulic. Krzysztof Ludwin należy do grona jednych z najciekawszych współczesnych akwarelistów podejmujących temat miasta. Znany jest przede wszystkim dzięki poetyckim „portretom” rodzinnego Krakowa, który wciąż pozostaje jego największą inspiracją malarską. Wśród jego prac odnaleźć jednak możemy również zapiski miejskie i krajobrazowe z licznych podróży, nostalgiczne pejzaże polskie, a także akty. Wśród ostatnich jego „miejskich” prac niezwykle interesujący jest cykl poświęcony Paryżowi. Podczas swojej podróży artysta nie malował akwareli plenerowych, lecz utrwalał za pomocą fotografii mniej znane zakątki starego, ale również nowoczesnego miasta. Fotografia jest dla niego bardzo ważnym narzędziem pracy malarskiej. Nie są to wystudiowane, skrupulatnie przemyślane kadry fotograficzne, lecz impresyjne, wrażeniowe zapisy „ulotnych chwil szybko utrwalonych”, przede wszystkim związanych ze światłem. W pracy nad akwarelą korzysta z fotografii czarno – białej, ponieważ kolor często wymusza zbyt dosłowne traktowanie przedstawionego motywu, prowokując do jego wiernego przeniesienia na papier. W fotografii odnajduje układy brył będących sceną interesującej go gry refleksów świetlnych. Kolor staje się później czymś autonomicznym, nowym, pochodzącym z zapisów jego pamięci i jego wewnętrznych doznań. Paryskie akwarele wypełnia bogata polifonia barw: kremowe fasady domów, grafitowe i zielone dachy, kolorowe szyldy sklepów i kawiarniane markizy, połyskujące w słońcu tafle okien. Głównym bohaterem tych obrazów jest światło. Rzeźbi ono kształty architektury kładąc bogate cienie na budynkach i ulicach, a promienie słońca ślizgają się po bruku wydobywając go z ciemności miejskich zaułków. Doskonale obrazują to słowa samego autora: „fascynuje mnie jak światło dynamicznie krąży i „oślepia” niektóre krawędzi i detale, a wydobywa czasem rzeczy tak nieistotne…”. Szczególną grupą jego prac są krajobrazy. Często maluje szerokie rozległe panoramy o wysoko zaznaczonym horyzoncie lub skupia swoją uwagę na impresyjnym, przypadkowym kadrze będącym wycinkiem krajobrazowej rzeczywistości. Podobnie jak W. Turner’a fascynuje go zmienność przyrody i ulotność zjawisk, a przede wszystkim światło wibrujące w powietrzu i kładące refleksy barwne na fragmentach krajobrazu. W swoich pracach sięga również do turnerowskiego motywu światła na spokojnej tafli wody i falach morskich rozpryskujących się migotliwie o skały. Jego prace cechuje niezwykła wrażliwość kolorystyczna co zbliża go do twórczości J. Constabl’a. Odchodzi od jasno zdefiniowanej linii wydobywając rzeczywiste formy za pomocą plamy barwnej kładzionej szeroko, odważnie, instynktownie. Niezwykła muzyczność kolorów i bogactwo walorów tworzących krajobraz pełen rozedrganych emocji tchnie twórczością J.B. Corot ‘a. Natomiast pojawiająca się niekiedy łagodna nastrojowość światła kładącego się ciepłymi promieniami, jak barwną poświatą na krajobraz, nadając mu niezwykłą liryczność nasuwa skojarzenia z dziełami C. Lorrain’a i T. Gainsborough’a. W swojej twórczości Krzysztof Ludwin czerpie inspiracje od wielkich pejzażystów, lecz twórczo je przetwarza tworząc nowy, oryginalny i indywidualny język malarski. Tworzy on krajobrazy o ekspresyjnie malowanym niebie, głębokich światłocieniach i intensywnych efektach kolorystycznych, ale również niezwykle subtelne, intymne widoki o nastrojowym nasyceniu barw i melancholijnym, delikatnym świetle. Jego akwarele są także malarskimi „notatkami przemijającego krajobrazu” sporządzanymi podczas plenerów i podróży. Znajdujemy w nich malowniczą zabudowę małych miasteczek oraz stare drewniane domy i dworki, najczęściej malowane ciepłą, jesienną paletą barwną, które giną bezpowrotnie w niepamięci. Do tematu kobiety powraca zarówno w technice akwareli, jak również rysunku węglem podświetlonym kredą i kolorowymi suchymi pastelami. Podobnie jak H. Toulouse-Lautrec wykorzystuje jako podkład brązowy a szczególnie czerwony papier, który razem z dynamiczną kreską nadaje rysunkowi ekspresyjnego wyrazu. W ciekawie kadrowanych pracach w których bohaterkami są kobiety jak gdyby przyłapane w niewymuszonych, naturalnych pozach, próbuje uchwycić intymną, kameralną atmosferę. Nasuwa to skojarzenia, wraz z często podejmowanym motywem baletnicy i tańca, z mistrzem tego gatunku jakim był E. Degas. W jego pracach odkrywamy wciąż na nowo wrażliwą malarsko-poetycką duszę. Wciąż zaskakuje nas niezwykła pewność ręki i odwaga w podejmowaniu nowych malarskich eksperymentów, które są wynikiem mozolnej pracy i wieloletniego doświadczenia w technice akwareli. Krzysztof Ludwin nieustannie tworzy i wystawia, znajdując uznanie w kraju i zagranicą. Został wymieniony w PRATIQUE DES ARTS wśród pięćdziesięciu współczesnych mistrzów akwareli.

Elżbieta Lang

Akwarela stała się sposobem na transformowanie rzeczywistości. Wydawałoby się, że pozornie trywialna codzienność, nie może być aktualną i ciekawą ideą dla sztuki. Jednak Krzysztof Ludwin skutecznie zmienia pogląd widza na otaczający świat. Artysta w swoich dziełach sprytnie przemyca tak prozaiczne przedmioty jak niedbale pozostawiony przed restauracją rower, fragment paryskich elewacji czy dach podhalskiego domu. O tym, co go inspiruje pisze: Ludzie, których spotykam, codzienne kłopoty, wulgarności, romantyzm, melancholie, cynizm, walka o czas do malowania, o pieniądze za obrazy, litry herbaty zielonej, od czasu do czasu alkohol (nie jako przymus, ale przyjemność ), autodyscyplina, tolerancja dla idiotów, miękkie serce, miłość do kobiet, ich dusz i ciał, rozmowy z kolegami malarzami i architektami – artystami, wymiana doświadczeń z nimi. Ze słów tych wynika nie tylko wielka pasja do sztuki i artyzmu w ogóle, ale również prosta, ale sama w sobie bardzo istotna, chęć poznawania realnej i cielesnej rzeczywistości. Składający się na nią przemykający między kamienicami ludzie, szorstkie w dotyku elewacje budynków, a przede wszystkim zachwycające, chwilowe krajobrazy to tylko część zainteresowań Krzysztofa Ludwina. W przypadku tego artysty mamy do czynienia z szerokim spectrum możliwości, które przedstawione zostają dzięki zgrabnej manipulacji światłem i barwą. Należy także zauważyć, ze twórca nie zamyka się w małych formatach, z jakimi kojarzyć możemy akwarele. Są to prace znacznie większe, wciągające odbiorców uzyskaną, poprzez laserunkowo nakładane farby, przestrzenią. Powstała w ten sposób rzeczywistość jest umowna. Detaliczne elementy przechodzą w nieostre, efemeryczne formy, stając się jedynie pozornym odwzorowaniem istniejącego świata. Bardzo często maluję z wyobraźni – muszę sobie usiąść wygodnie, przeanalizować temat, wyobrazić już gotowy, namalowany, pisze Ludwin. Jest więc w nim nuta romantyzmu, która skłania się ku marzeniom, ku pewnemu rodzaju iluzji. Trudno więc zarzucić mu odtwórczość działań. Wprawdzie gdy tylko spojrzymy na prace Ludwina dojdziemy do wniosku, że posiadają one sporą dawkę subiektywizmu i bezpośredniego wpływu emocji na dane dzieło. Szkicowość prac jedynie podkreśla ich chwilowy, impresjonistyczny nastrój. Zdajemy sobie sprawę z faktu, że podobne momenty, podobne krajobrazy i opowiedziane przez artystę sytuacje już się nie zdarzą. Jednak dzięki twórczości Ludwina stajemy się ich częścią. Poprzez ekspresjonistyczne formy poszczególnych akwareli możemy poczuć spontaniczność, nostalgię, urokliwość prac, a w tym i sytuacji, których Krzysztof Ludwin był świadkiem. Nigdy jednak nie dojdziemy do tego, na ile każdy z obrazów jest ukształtowaną przez niego fatamorganą, na ile sięga po rzeczywiste miejsca i istniejących ludzi. Wspaniały obserwator, jakiego dostrzec możemy w sylwetce Krzysztofa Ludwina, jest człowiekiem uważnym, skupiającym się nie na kształtach i naocznej materialności świata, ale przede wszystkim na kolorystycznych i świetlnych niuansach. Zagląda więc w te kąty kamienic czy drewnianych, górskich domów, które przeciętny przechodzeń z lubością zignoruje. Poszukiwana przez artystę liryczność uwidacznia się w słońcu, które kładąc się leniwie na wybranym krajobrazie, pod wpływem pędzla przekształcone zostaje w nieodtwarzane momenty. I choć Krzysztof Ludwin wkłada we własną twórczość zauważalne w życiu codziennym marzenia, bardzo subiektywne i wydawać by się mogło, że przynależące jedynie do niego, to również odkrywa tę stronę świata, która dotyczy tak naprawdę każdego z nas. Artysta pokazuje jak patrzeć i gdzie patrzeć, aby chwilowe nastroje zaprezentowane na obrazach, przenieść do codzienności.

Daria Grabowska