Galeria autorska. Ludwin studio. Krzysztof Ludwin

« 1 2 3 4 5 6 7 ... 31 »

2019-01-31

ROK 2019 I CHWILOWE WSPOMNIENIA DOBRYCH

Jest nowy rok 2019. Aż dziw jak długo to trwało, tzn. okres od 1990 ( gdy wróciłem z Londynu i kupiłem pierwszy komputer) aż do tego teraz 2019 roku, który będzie bardzo dobry, jakkolwiek , bo 2018 to była masakra. Gdy narzekamy powinniśmy zaglądać do szpitali, i od razu nam przejdzie. Jak to Rafał Bryndal ostatnio powiedział, że dla człowieka wrażliwego nawet przejście z pokoju do kuchni może być ekscytujące. Chyba jakoś tak to powiedział. Nigdy nie miałem natury odtwórczej, zawsze musiałem zmienić po swojemu, czy malowaną rzeczywistość , czy czyjeś słowa. Ale to chyba dobrze? Z nadmiaru negatywnych zdarzeń w 2018 roku teraz wspominam dobre chwile. Jedną z nich jest Rzeszów, miasto które nagromadziło dużo życzliwych dla mnie osób. Dlatego mam sporą kolekcję pamiątkowych już skanów moich akwarel namalowanych z inspiracji architektury Rzeszowa. Poniżej przedstawiam wam wizerunki akwarel, gdzieś wędrujących po ścianach nie tylko Rzeszowa, ale też rzeszowiaków wyemigrowanych w świat. Wracając do wspomnień, to przygoda z rejonem podkarpackim zaczęła się paręnaście lat temu (nie będę tutaj przytaczał dat, gdyż nie jest to istotne), gdy na plener do Łańcuta zaprosił mnie Jan Majczak, animator twórczych warsztatów, bo rzeźbiarze też tam przyjeżdżali. Każdego lata z przyjemnością jechałem do Łańcuta, potem Lipinek do dworu , który był naszą siedzibą malarską, a ludzie z różnego świata przyjeżdżali, i nasi „z Polski” też, a rejon zapomniany przez Boga, w sklepach miał taką chińską tandetę, że kupowałem śmieszne bzdury, jak złota goła baba z gipsu rozłożona na sofie, w miniaturze oczywiście! Takie kicze potem wędrują po ludziach, aby na koniec wylądować w jakimś komisie (podrzędnym przecież) lub na śmietniku ( kiedyś koleżanka zadzwoniła do mnie że w Londynie w komisie znaleziono moją akwarelę z 1989 roku, faktycznie wtedy miałem wystawę i pewnie emeryt polski, dawny bojownik zmarł i oddano rzeczy na wyprzedaż, a tacy wtedy kupowali u mnie akwarele, z patriotycznego obowiązku , ha ha). Potem zadzwonił do mnie Jacek Nowak, prezes Podkarpackiej Zachęty i komisarz plenerów w Boguchwale… i tutaj znalazłem swoje najlepsze miejsce, także jednak niestety do czasu. Natomiast mieszkańcy Boguchwały …pozytywny constans, wartość bezcenna, nie zmieniający się mimo różnych zakrętów historii przyjaciele plenerów Jacka Nowaka, mam na myśli oczywiście grono naszych znajomych „fanów”, którzy co rok sprawiają wrażenie jakby czas zatrzymał się w miejscu, ale artyści uczestniczący w plenerach jawią się niczym meteoryty znikające, pojawiające się, znikające , pojawiające. Rzeszów oczywiście pozostaje w kręgu moich odwiedzin i wspomnień. Zresztą, jakbym mógł odpuścić Joli, pani doktor kochanej, Błażejowi i jego urokliwej długoletniej narzeczonej (sam się oświadczę jak nie dojdzie do ślubu), Marzence , jej ramiarni, i wielu animatorom życia ciekawego i wydawałoby się „prowincjonalnego”? Nieee….raczej pozamiejskiego. No cóż, czas wracać do realiów, a jednym z nich jest moja chęć przybliżenia Wam materiału z zasobów wiedzy , którą gromadzę od 30 lat, na razie w postaci doktoratu, który od 2006 roku nie zszedł z półki 5 egzemplarzy , a spotkał się kiedyś z podziwem samego Kissa Orskiego, naczelnego Bellony. On mi zresztą podsunął pomysł upublicznienia (nota bene ma jeden z egzemplarzy tegoż doktoratu). Fakt, było to 10 lat temu , ale lepiej późno niż wcale. W następnym tekście zaczynam.

Sławek2019-01-31 01:03:30Nie mogłeś tego napisać pół roku temu ? Dużo wspólnych obserwacji dotyczących specyfiki ludzi z Podkarpacia :)
jacek2019-01-31 09:14:50Czytam to po raz wtóry i nie mogę uwierzyć. Krzyś to wymaga dłuższej i bardziej wnikliwej rozmowy.
Eliza2019-02-03 03:49:31Czesto tu zagladam, jestem szczesciara z Podkarpacia bo Lancut gosci w moich domowych katach na scianie, nadaje wyjatkowy klimat ...
krzysztof 2019-02-03 10:43:24Jacek, fakt...zmieniłem bo to nie zabrzmiało dobrze..pogadamy.
krzysztof 2019-02-04 11:15:49Sławek, pół roku temu było pół roku temu...a teraz jest teraz.

2019-01-08

AKWARELE, MALOWANIE, KŁOPOTY, ZMIANY NA LEPSZE I NA GORSZE, ZŁOTA RYBKA - SAMO ŻYCIE

Złota rybka. O co chodzi? miałem złotą rybkę. Przyzwyczaiłem się do niej i wciąż teraz zaglądam do przedpokoju, gdzie stoi akwarium. Wszystko odchodzi. Jest późno jednak więc jutro dokończę "złote myśli." Na razie wszystko się powoli sypie i wiecie co? Teraz wiem dlaczego maluję i czytam, namiętnie w obu przypadkach. Odreagowuję nerwy. Niby nie odkrywam Ameryki , ale teraz dopiero to do mnie dotarło.

Beata Ludwin2019-02-07 12:05:30Ona, ta złota rybka która nazwałam Krysia była światełkiem w twoim przedpokoju

2018-12-31

CO W NOWYM ROKU?

Różnie było w 2018 roku, raz ciężko a potem euforycznie. Niektóre sytuacje wydawały się być walące z nóg, niebywałe, niespotykane dotąd w moim życiu. Ludzie zmieniali się nieoczekiwanie w negatywnym sensie a potem nagle spotykałem kogoś naprawdę fajnego. Mam nadzieję ze ….no właśnie, że co? Eh, będzie jak będzie. Nic nie jest dziełem przypadku. Stronę z moimi pracami zmieniłem i przystosowałem do nowego. Nie można polegać niestety na galeriach. Mało jest takich marszandów, którzy z sercem podchodzą do sprzedaży obrazów. Ostatnio udało mi się takich spotkać. Czasy wymuszają od malarzy zmiany w podejściu do sprzedaży swoich dzieł. Jeżeli chcą zaistnieć na rynku Sztuki. Komercja niestety stawia twarde warunki. Mój dobry znajomy świetny malarz Janek Stokfisz dzieli obrazotwórstwo na malarstwo i galanterię. Prawdą jest że ciężko się z samego malarstwo utrzymać, więc mamy swoje drugie życie gdzieś na etatach. Ja dzięki Bogu uczę tam gdzie lubię to robić, na Wydziale Architektury PK. Ale, dość już tych refleksji. Wchodzimy w nowy rok 2019 i życzę Wam wszystkiego pomarańczowego.

Jola 2019-01-27 08:19:07pomarańczowego, powiadasz.. pomarańczowego, jak pomarańcza, jak mandarynka, dynia, cukinia i brzoskwinia.. wiele odcieni kolor pomarańczowy ma - dalej: nagietkowy, nasturcjowy, morelowy, marchewkowy.. kulinarnie? smacznie, zdrowo, apetycznie - tyle skojarzeń w mojej głowie ten kolor ma.. jest pełen energii i uśmiechu, nowoczesny, kreatywny.. oranż, zapomniałam.. lubię takie życzenia, dobrze się Ciebie czyta, a więc do widzenia :)
krzysztof ludwin2019-01-29 11:56:17pomarańczowy już od dawna mnie prześladuje, trochę czerwony ale tylko trochę, niebieski jedynie jako koszula i jeansy, ale na obrazie ciepłota musi być

2018-12-24

ŚWIĘTA 2018

Wszystkiego najlepszego Wam życzę, a zwłaszcza uśmiechu mimo wszystko, umiejętnego wyciszenia się z tego powszechnego zgiełku i znalezienia chwili dla siebie na refleksję. Spokojnych świąt Bożego Narodzenia 2018.

Napisz komentarz jako pierwszy

Wyświetleń strony: 6820