Galeria autorska. Ludwin studio. Krzysztof Ludwin

« 1 2 3 4 5 6 7 8 9 ... 30 »

2014-08-30

dawno nie pisałem

Chyba muszę wrócić do relacji z codziennej pracy nad obrazami, bo nie jest to łatwy kawałek chleba jakby się niektórym cwaniaczkom wydawało. Wystarczy tylko wspomnieć o kłopotach z kręgosłupem, o transporcie obrazów na wystawy, o kosztach związanych z oprawą...itd. Gdyby komuś przyszło do głowy prosić o obraz malarza niech pamięta, że spędza on nad nim swój czas cenny jak dla każdego, w tym pytającego. Owszem, malarz może podarować obraz nie biorąc za to pieniążków ale w takim razie w zamian za czas obdarowanego. :))

Napisz komentarz jako pierwszy

2013-03-04

otwarcie wystawy

Otwarcie wystawy "kobieta i jej peryferia" Wernisaż odbył się w Galerii Of Art w Częstochowie, na ul.NMP nr6. Wystawa będzie trwała do 15 marca. Zapraszam.

Napisz komentarz jako pierwszy

2012-09-29

wspomienie z kwietnia

Napisz komentarz jako pierwszy

2012-09-16

Staż w Durtal, Francja

Właśnie wróciłem z Francji. W Durtal koło Angers spędziłem tydzień ucząc grupę chętnych poznania mojego stylu malowania akwarelą. To bardzo ciekawe doświadczenie, diametralnie różniące się od lekcji rysunku jakie dawałem polskim uczniom w Krakowie. Przede wszystkim do Durtal przyjechali ludzie w wieku ok. 60 lat. To średnia, która wskazuje na chęć uczestniczenia tej kategorii wiekowej, często na emeryturze w zajęciach będących spełnieniem ich marzeń. Jednakże także ich wiek był przyczyną sporych trudności w nauczaniu, otóż iość pytań jakie zadawali uczniowie przekraczała czasem możliwości mojego głosu. Wieczorami po kolacji byłem tak wykończony, że wybawieniem był natychmiastowy sen. Dom w którym odbywały się zajęcia był bardzo profesjonalnie przygotowany przez jego właściciela Pascala, z zawodu fotografa z zamiłowania i dla pieniędzy organizującego tzw. Staże dla chętnych. Co tydzień inny malarz o bardziej lub mniej znanym nazwisku prowadził zajęcia wg własnego programu, z różnym skutkiem. Jednakże właściwie nie tyle w tym wszystkim chodzi o lekcje co o dobrą rozrywkę i czynny wypoczynek dla ludzi ciekawych świata, chcących doskonalić swoje umiejętności w malowaniu akwarelą . Na moim stażu było bardzo wesoło, zresztą dlatego że moi uczniowie okazali się przesympatyczni, dowcipni na bardzo wysokim poziomie intelektualnym. Po prawdzie dopiero teraz tak naprawdę zacząłem poznawać Francuzów, ich sposób myślenia, bycia. Czasem miałem wrażenie że tak naprawdę ważniejsze od malowania są posiłki,  Regularne, długo serwowane i doskonałe w smaku. Coś w tym jest. Bardzo mi to nawet odpowiadało, i teraz będąc w Krakowie trochę mi brakuje tego trybu regularnego spożywania wyrafinowanych dań przy akompaniamencie śmiechu i gwarzenia o wszystkim i o niczym. Samo miasteczko, o typowej dla tego regionu zabudowie średniowiecznych domów z kamienia różniło się nieco od architektury , którą do tej pory poznałem w Paryżu, Rennes, San Malo czy Brioude w Owerni. Najbardziej szokowało mnie wyłączanie światła latarń w nocy punktualnie o 22.30. Potem zapadały egipskie ciemności. Głupio się czułem gdy musiałem zapalić światło w pokoju, bo miałem wrażenie że wszyscy zastanawiają się co też robi ktoś w jedynym rozświetlonym oknie na ulicy. Generalnie spokojne miejsce, z jednym sklepem spożywczym, pubem i klubem gry w kule, gdzie wieczorami panowie w wieku 92 lat przy lampce wina rzucają po pochyłej podłodze okute stalą kule i bardzo się tym przejmują. Sam spróbowałem i jak na nowicjusza przystało udało mi się nawet trafić w białą kulę „matkę” z odległości 10 metrów, za co otrzymałem brawa. Jak widać warto malować, gdyż dzięki temu poznaję inne światy jaki tworzą różne kultury.

Napisz komentarz jako pierwszy

Wyświetleń strony: 6105